Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Jesień w środku lata

czwartek, 29 lipca 2010 10:53

Znajomi twierdzą, że jestem dziwny, gdy oświadczam im, że lubię jesień. Niekoniecznie „złotą polską". Lubię wczesną jesień, kiedy dni są jeszcze długie i dość ciepłe, ale poranki już witają mnie mgłą. To wilgoć, przyjemna, rześka, ale nie chłodna, nastraja mnie pozytywnie. Wiatr nie jest już tak ciepły, ale niesie ze sobą resztki lata. Liście ostatkiem sił trzymają się drzew, te słabsze już chrzęszczą pod nogami. Najpiękniejsze jednak we wczesnej jesieni są wieczory przy ognisku. Siedzimy w ciepłych swetrach, a we włosach gnieździ się dym - pachnący szyszkami i szczypiący w oczy. Przy takim wieczornym ognisku nie pieczemy kiełbasek, najwyżej zagrzebujemy ziemniaki w popiele. Nie o grillowanie, ani o konsumpcję tutaj chodzi; celem jest degustacja. Piwo ze schłodzonej wilgotnym jesiennym powietrzem puszki nigdzie indziej tak nie smakuje. (Czy ktoś pamięta jeszcze markę „10,5" albo „EB"?). Wtedy jeszcze niemal zakazane, więc delektowaliśmy się nim w zachwycie. Czasem ktoś przywlókł ze sobą gitarę. Profanowaliśmy wtedy piękne pieśni Dylana, Claptona i Starego Dobrego Małżeństwa. Oczywiście nie mogło zabraknąć Autobiografii ani Teksańskiego (pierwszej piosenki każdego szarpidruta w latach 90.).


Bywały też nocne jesienne przechadzki w gronie szkolnych przyjaciół, rozmowy o życiu, wartościach, spory o wiarę lub jej brak, wstydliwe wyznania i krępujące milczenie... Był też zapomniany zwyczaj pisania listów. Niekoniecznie trzeba było je wysyłać, często przekazywane były z ręki do reki - epistola enim non erubescit.


Jesień była zawsze dla mnie momentem wytchnienia, odpoczynku po wakacjach, zanim jarzmo szkolnej/studenckiej codzienności zacznie naprawdę ciążyć (a zaczynało z reguły z początkiem listopada). A więc wieczór jeszcze beztroski, jeszcze można się powłóczyć, zapalić (ognisko) i wypić (przeważnie piwo - czasy innych trunków dopiero nadejdą).


Dziś zamiast ogniska pali się głównie grill, a piwo pije się ze szklanek siedząc za stołem w domu lub knajpie. Na włóczenie się nie ma ochoty, bo dzieci płaczą, a rano trzeba do pracy. Z imprez pozostały wesela i ostatnie obchodzone urodziny (po trzydziestce lepiej się już do wieku nie przyznawać). Lepiej sytuowani wspomną wieczory przy ognisku gapiąc się we wkład kominkowy, reszcie musi wystarczyć kuchenka gazowa i spacer po piwo przed transmisją meczu reprezentacji.


Jakie to głupoty człowiekowi do łba przychodzą, gdy po fali „upałów tysiąclecia"  nagle spadnie deszcz i temperatura...



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Władimir Wysocki

niedziela, 25 lipca 2010 12:01

Dziś mija 30 lat od śmierci Władimira Wysockiego. 25 lipca 1980 roku miało się odbyć kolejne przedstawienie Hamleta w moskiewskim Teatrze na Tagance. Z oczywistego powodu spektakl odwołano. Była możliwość oddania niewykorzystanego biletu; NIKT tego nie zrobił. Pogrzeb odbył się trzy dni później. Wysockiego żegnały tłumy.


W „Przeglądzie" nr 28(550) z 18 lipca br. ukazał się artykuł Od sławy do zapomnienia, który gorąco polecam. Tekst przedrukowany przez WP można przeczytać również TUTAJ.

 








Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Krzyże, tragedie i parady, czyli co nas kręci, co nas podnieca

wtorek, 20 lipca 2010 9:05

Ostatni weekend obfitował w wielce ciekawe wydarzenia. Mieszały mi się: walka o krzyż pod Pałacem Prezydenckim, parada równości „Europride" oraz najnowszy film Woody'ego Allena pod polskim tytułem „Co nas kręci, co nas podnieca".


Co najciekawsze, rozwiązanie tych wszystkich bezsensownych kłótni, świętego oburzenia i manifestowania własnej odmienności, znalazłem niespodziewanie właśnie w filmie. Nie powalił mnie na kolana, nie zaskoczył niczym nowym. „Vicky Cristina Barcelona" był filmem o klasę lepszym. „Co nas kręci..." to przeciętny film Allena - niezła rozrywka z elementami zadumy. Ja polecałbym to dzieło uwadze wszystkich ograniczonych bojowników o polskość i katolickość. Drodzy Bojownicy: ludzie są różni. Stwierdzenie jest tak oczywiste i wyświechtane, że samo przytaczanie go jest żenujące. Cóż z tego, gdy do tuby propagandowej dorwali się tacy, którzy tej podstawowej, wydawałoby się, prawdy nie ogarniają.


Dzięki takim rycerzom Maryi w XXI wieku, w dobie telefonów komórkowych, bezprzewodowego Internetu i teleskopu Hubble'a, możliwy jest strach przed usunięciem drewnianej konstrukcji złożonej z dwóch zbitych ze sobą prostopadle desek, która stanęła w centralnym punkcie stolicy z pogwałceniem wszelkich przepisów prawa. To tu możliwe jest urastanie do rangi wiadomości dnia takich sensacji jak znalezienie kawałka tkanki mięśniowej w kielichu mszalnym lub wykonanie nowego ubrania (sukni) dla świętego obrazu. Rewelacjom tym towarzyszy histeryczny pisk fanatyków, że każdy, kto odważy się kwestionować cuda, jest wrogiem Polski i Polaków, heretykiem, komunistą, zomowcem, a w najlepszym wypadku ma kłopoty z myśleniem.


Dlaczego mądrzy ludzie milczą? Czemu boją się histerycznego jazgotu? Czemu myśląca część społeczeństwa daje się terroryzować garstce fanatyków, którzy mówią nam, gdzie jest sacrum, a gdzie profanum?


Bohaterowie Allena potrafią się wyzwolić spod jarzma konwenansów wybierając szczęście swoje i swoich bliskich. Przewracają do góry nogami swoje systemy wartości, myślą, starają się żyć w zgodzie ze sobą i ze światem, nie mówią „nigdy" (przykładna żona staje się rozwiązłą artystką, prowincjonalny maczo odkrywa i oswaja swój homoseksualizm itp.). Życie to nie film, ale czy rozwój świadomości ludzi jest możliwy tylko w bajkach?

 

PS W niedzielę mija 30 lat od śmierci Władimira Wysockiego. Zamiast wpisu polecam następujący TEKST. Miłej lektury!



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ośmiornica i „ciemny lud to kupi”

niedziela, 11 lipca 2010 22:17

Nie wiem, jak Szanowni Czytelnicy, ale ja uważam, że dziennikarzy mediów elektronicznych ostatnio zdrowo pogięło. Rozumiem ciekawostkę w Teleexpressie, że istnieją tacy, którzy bawią się we wróżby, kto wygra Mundial. Fajnie, że do wróżb używają papugi (co niezbyt oryginalne) albo ośmiornicy (nowość). Jednak robienie z tego wiadomości dnia i emocjonowanie się „kogo wskazała ośmiornica tym razem", uważam za przejaw skrajnego zidiocenia dziennikarzy, a co za tym idzie - ogłupienia odbiorców. Dodatkowo dywagacje, czy biedne zwierzę powinno życiem przypłacić złą wróżbę i zakończyć swój los na talerzu, ujawnia barbarzyńskie zapędy i żądzę krwi.


Media koniecznie muszą się czymś niezdrowo podniecać, w dodatku podnietą totalną. Gdy jest gorący temat, inne po prostu nie istnieją. Bronek i Jarek wyparli wszystko inne; gdy woda zalała tereny południowe naszego kraju, nagle kandydaci usunęli się w cień, prawie ich nie było. Teraz, po skończonej kampanii nie ma nic innego, tylko piłka. W poniedziałek, najdalej w środę, piłka nożna zejdzie na margines, do wiadomości sportowych, a zastąpi ją... itp itd.


Najpaskudniejsze w tym wszystkim jest narzucanie odbiorcom tematów, problemów, pasji i podniet i równie szybkie ich porzucanie. Dziś wszyscy fascynujemy się piłką nożną, jutro siatkówką, pojutrze zostajemy ekspertami w zakresie lotnictwa, a za dwa tygodnie będziemy zagorzałymi miłośnikami tańca, opery lub motoryzacji. Tak naprawdę interesujemy się tylko tym, co podadzą nam do głów media, by, jak chorągiewka na wietrze, zmienić pasję, poglądy i zainteresowania wraz ze zmianą globalnego trendu.


Ośmiornica wybrała, trener nie wyprał sweterka a znany napastnik nie umył nogi, którą strzelił tysięczną bramkę na podwórkowych mistrzostwach gry w pici polo na małe bramki bez ochraniaczy. Oglądacz siedzi i przeżuwa całą tą breję, nigdy nie zaznawszy smaku wysokiej, wyselekcjonowanej i odpowiednio przyprawionej kultury.


PS Kiedyś na ścianie w szkolnej toalecie ktoś nabazgrał: „człowiek pisze dla zabawy a ch... czyta, bo ciekawy". Parafrazując tę niewątpliwie głęboką mądrość szkolnych grafficiarzy, należy stwierdzić: dziennikarz pisze/nagrywa dla pieniędzy, a „ciemny lud" to przyswaja, klaszcze i wysyła esemesy.




Podziel się:

komentarze (18) | dodaj komentarz

W przededniu...

piątek, 02 lipca 2010 20:21

Kampania wyborcza dobiega końca. O północy zaczyna się cisza wyborcza i od tej pory wszystko w NASZYCH rękach.


Nie będę się silił na podsumowywanie kampanii, bo po pierwsze polityką interesuje się na tyle, na ile polityka interesuje się mną, a po drugie po co robić coś, co już zostało zrobione lepiej. Wobec tego, zamiast moich wynurzeń - cytat.


Jan Kasprowicz

Rzadko na moich wargach

Rzadko na moich wargach -
Niech dziś to warga ma wyzna -
Jawi się krwią przepojony,
Najdroższy wyraz: Ojczyzna.

Widziałem, jak się na rynkach
Gromadzą kupczykowie,
Licytujący się wzajem,
Kto Ją najgłośniej wypowie.

Widziałem, jak między ludźmi
Ten się urządza najtaniej,
Jak poklask zdobywa i rentę,
Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

Widziałem, jak do Jej kolan -
Wstręt dotąd serce me czuje -
Z pokłonem się cisną i radą
Najpospolitsi szuje.

Widziałem rozliczne tłumy
Z pustą, leniwą duszą,
Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej
Resztki sumienia głuszą.

Sztandary i proporczyki,
Przemowy i procesyje,
Oto jest treść Majestatu,
Który w niewielu żyje.

Więc się nie dziwcie - ktoś może
Choć milczkiem słuszność mi przyzna -
Że na mych wargach tak rzadko
Jawi się wyraz: Ojczyzna.


[...]

Z tomu Księga ubogich (1916)

Rodacy, do urn!!!



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

sobota, 31 lipca 2010

Licznik odwiedzin:  40 748

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

Od zakończenia II wojny światowej wiele się w Polsce i na świecie zmieniło. Czasem to opisuję, czasem komentuję, a zdarza się też porównanie tego co było z tym co jest. Mam nadzieję skłonić czytelnikó...

więcej...

Od zakończenia II wojny światowej wiele się w Polsce i na świecie zmieniło. Czasem to opisuję, czasem komentuję, a zdarza się też porównanie tego co było z tym co jest. Mam nadzieję skłonić czytelników do refleksji zamiast ulegania propagandzie mediów, często jednostronnie ukazujących ważne zagadnienia i problemy. Świat nie jest czarno-biały!

schowaj...